Teksty na każdy temat (reklama księgarnia ,kubki z nadrukiem )

Gdy mężczyzna w zbroi koloru akwamaryny powoli się podnosił, w pomieszczeniu rozległ się głos, najwyraźniej dochodzący z bardzo daleka, lecz mimo to donośny i drażniący. Kto? Kto? Kto? krzyczał. Kto? Kto? Kto atakuje? Gwałtowny wstrząs ustał, by przejść w ciągłe, delikatne drżenie. Krzyk wkrótce zmienił się w odległe i niepewne mamrotanie. Co atakuje? Co? Dwudziestu mężczyzn spojrzało po sobie z zaskoczeniem. Po chwili Elryk wzruszył ramionami i poprowadził gromadę dalej. Wkrótce korytarz rozszerzył się i stał się salą, której ściany, strop i podłogę pokrywał lepki płyn, co bardzo utrudniało oddychanie. I tu wreszcie, z trudem przepychając się przez ściany sali, pojawili się pierwsi obrońcy. Musieli być to słudzy tajemniczego rodzeństwa, Agaka i Gagak. Atakujcie! rozległ się odległy głos. Zniszczcie ich! Zniszcie to! Stwory wyglądały dość prymitywnie, z na wpół otwartymi ustami i oślizgłymi ciałami. Wiele z nich popędziło w kierunku dwudziestu mężczyzn, którzy szybko zgrupowali się w cztery oddziały bojowe i przygotowali do obrony. Stworzenia wydały przeraźliwy, skrzeczący okrzyk.

(Reklama: )



\