Teksty na każdy temat (reklama ,)

Chyba ogarnęła cię chandra, przyjacielu odezwał się Hawkmoon. Mgła wiła się między salingami masztu, snując się po olinowaniu i zalewając powodzią pokład. Zasłaniała twarze towarzyszy przed wzrokiem Elryka. Albo zacząłeś zbyt realistycznie patrzeć na świat dopowiedział Corum. Mgła na pokładzie zgęstniała, spowijając mężczyzn niczym całun. Deski poszycia skrzypiały, brzmiąc w uszach Elryka jak krakanie kruka. Zrobiło się zimniej. W milczeniu weszli do kajut, by sprawdzić zaczepy i sprzączki przy zbrojach, wypolerować i naostrzyć broń oraz bezskutecznie próbować zasnąć. Och, nie lubię magii powiedział Brut z Lashmar, gładząc swą złotą brodę. To ona sprowadziła mnie tak nisko. Elryk powtórzył mu właśnie to, co usłyszał od Kapitana i poprosił Bruta, aby był jednym z podległej mu czwórki, gdy już wylądują. Wszystko jest magią odparł Otto Blendker. Uśmiechnął się i wyciągnął rękę do Melnibonéanina. Będę walczył u twego boku, Elryku. Zbroja koloru akwamaryny zamigotała lekko w świetle latarni i podniósł się kolejny mężczyzna, w hełmie z podniesioną przyłbicą. Twarz miał niemal równie bladą jak Melnibonéanin, lecz oczy głębokie i prawie czarne. Był to Hown Zaklinacz Węży.

(Reklama: )



\